Geny a tendencje kryminalne - prawda czy mit?

Spory w świecie naukowym, nierzadko w uproszczonej formie przenoszone na forum publiczne, dotyczące relacji między zachowaniami społecznymi a genetyką, trwają co najmniej od kilku dekad. Jest to ważna dyskusja, zwłaszcza, jeżeli zbliża nas do zniwelowania przestępczości. Czasem jednak problemy rodzą pokusy łatwych rozwiązań; w tym wypadku należałoby wymienić pomysły eugeniki i selekcji genetycznej.

Zastanawiając się, czy geny mają jakikolwiek wpływ na antyspołeczne zachowanie należy postawić wyraźną linię pomiędzy tym, co jest dziedziczone, a tym, co nabyte. Prenatalne uszkodzenie płodu (także alkoholowe), trauma przeżyta w młodości, choroby niedziedziczne etc. nie są związane z genami. Warto zwrócić uwagę na to, że w społeczeństwie zachodnim panuje przekonanie o genetycznej wyższości niektórych grup, np. etnicznych nad innymi - wiele osób zakłada, że przyczyną wysokiej przestępczości w gettach jest kolor skóry, a nie np. niski poziom edukacji, panująca bieda, problemy ze znalezieniem dobrej pracy oraz wpływ panującej od setek lat dyskryminacji na psychikę pokolenia rodziców i dziadków. Należy już teraz podkreślić, że teorie, które usiłują wyjaśnić problemy społeczne grup etnicznych przez pryzmat koloru skóry czy też odmiennych cech fizycznych nigdy nie zostały naukowo udowodnione.



Próby łączenia przestępczości z genami pojawiły się na długo, zanim przeprowadzono jakiekolwiek badania na ten temat. Zachowania antyspołeczne kategoryzowano jako “zwierzęce” - przestępców traktowano jak inny podgatunek, żeby oddzielić ich od dobrych, przestrzegających prawo obywateli. Charles Davenport, znany zwolennik eugeniki, w 1911 roku napisał:
Imbecylizm i tendencje kryminalne pochodzą z ciemności zapomnianych generacji, co zmusza nas do konkluzji, że to cechy prosto od naszych zwierzęcych przodków, których nie udało się nam pozbyć…

Czym więc jest eugenika i dlaczego jest tak niebezpieczna? W teorii związana jest z darwinizmem - chodzi o selektywne rozmnażanie, które ma zapewnić lepsze cechy u następnego pokolenia. Nic szkodliwego w przypadku zwierząt - jednak eugenika u ludzi wiąże się z preeugeniką, czyli praktyką eliminowania chorych i “szkodliwych” ze społeczeństwa. Nikt nie jest w stanie jednak dowieść, kto jest szkodliwy, zanim ta osoba nie udowodni swojej szkodliwości - podobnie nie naszą rolą jest decydowanie, czy osoby chore powinny zostać wyeliminowane. Niedawno przez media przetoczyła się burza na temat zespołu Downa, który może przestać występować dzięki postępowi medycyny. Zdania na ten temat są podzielone - czy ważniejsza jest normalność? Osoby z zespołem Downa mają często wysoki poziom zadowolenia z życia - czy szczęście jest mniej warte, jeśli odczuwa je osoba genetycznie upośledzona? Z drugiej strony nie każdy chory sobie z tym radzi, więc jeśli mamy możliwość wyeliminowania choroby, to czy nie warto spróbować?

Takie współczesne dylematy bledną jednak przy preeugenice propagowanej zwłaszcza przez osoby i ugrupowania związane z prawicą. Wszyscy znamy plan Hitlera i jego opinię na temat “wyższości” aryjskiej krwi. Ta ideologia jednak nie zginęła w 1945 roku - skrajna prawica w każdym kraju przekonana jest o tym, że ich geny produkują dzieci inteligentniejsze, atrakcyjniejsze, mniej zdolne do przestępczości. Takie teorie nie zostały nigdy naukowo potwierdzone - i dopóki nie zostaną nalegam, żeby nie poddawać się tego rodzaju taniemu populizmowi. To, gdzie geograficznie się urodziliśmy, nie ma żadnego wpływu na naszą inteligencję, a naukowo udowodnionym faktem jest to, że im bardziej mieszane geny, tym lepiej dla dziecka.



Wyjątkowo interesująca jest historia sióstr bliźniaczek pochodzenia amerykańsko-meksykańskiego opisana przez dr Schwesinera w 1952 roku. Esther i Elvira miały osiemnaście lat, lecz zostały rozdzielone w wieku dziewięciu miesięcy. Elvira mieszkała razem z matką, ale Esther została wysłana do mieszkającego niedaleko krewnego - dziewczynki znały się, bawiły się razem i wiedziały, że są siostrami. W wieku dziewięciu lat zostały rozdzielone przez przeprowadzkę, lecz pomimo tego utrzymywały kontakt i spędzały razem każde lato. Jako nastolatka, Elvira została pobita przez jej brutalnego ojczyma i wyrzucona z domu - w końcu została wysłana do zakładu poprawczego. W tym samym czasie Esther wróciła do domu matki i niedługo po tym również trafiła do zakładu, innego niż ten, w którym przebywała Elvira. Udało się jej uciec ze szkoły wtedy, kiedy Elvira była w domu na zwolnieniu - siostry zjednoczyły się ponownie i trafiły do tego samego zakładu, gdzie pracownicy opisywali łączącą je silną więź. W wieku 18 lat Esther zmarła w wyniku przedawkowania narkotyków.
Problem z tym przypadkiem polega na tym, że bliźniaczki nie zostały tak naprawdę odseparowane - nie dość, że wychowywały się w tej samej rodzinie, to spędziły razem całe dzieciństwo oraz utrzymywały bliski kontakt przez cały okres nastoletni. Dorastały również w tym samym środowisku. Ich przykład, który miał potwierdzić, że skłonność do przestępczości leży w genach został później podważony przez innych badaczy.

Kolejny przypadek, który miał potwierdzić tę tezę pochodzi z 1951 roku. Opisani przez dr Wheelana brytyjscy bliźniacy zostali wychowani w nieprzyjaznej okolicy przez rodziców alkoholików. Pomimo to w momencie badań, w wieku dwudziestu siedmiu lat ich osobowości były kompletnie różne. Badacz pisał:

Pacjent - bliźniak A - nie ma przyjaciół i szybko nudzi się znajomymi, których z łatwością zdobywa. Opisuje się go jako zimnego, samolubnego i nieprzewidywalnego. Nigdy nie słucha rad, nieustannie pożycza pieniądze, kłamie i miga się od pracy - nie okazuje uczuć lub szacunku do nikogo, wliczając w to jego czwórkę dzieci, do których się nie przyznaje. Jego brat - bliźniak B - jest stały w emocjach, stabilny finansowo, skromny i ambitny. Jest również religijny.

Sprawa ta jest interesująca ze względu na to, że bliźniak B został skazany za kradzież biżuterii. Został więc w badaniach uznany za przypadek potwierdzający regułę. Prawda jednak jest inna - został poproszony przez bliźniaka A o sprzedanie skradzionej biżuterii. Nie wiemy, czy bliźniak B miał świadomość, że biżuteria pochodziła z rozboju - wiemy jednak, że związek pomiędzy braćmi opierał się na władczej funkcji bliźniaka A oraz całkowitemu poddaniu bliźniaka B. Badacze analizujący ten przypadek uznali więc, że na bliźniaku B została wywarta presja. Nie możemy więc uznać, że w tym przypadku tendencje są genetyczne.

Inne badania, które prowadzono na ten temat dotyczyły dzieci kryminalistów adoptowanych przez osoby z nimi niespokrewnione.
Dr Bohman, szwedzki naukowiec, przeprowadził badania na grupie pięćdziesięciu mężczyzn adoptowanych oraz na pięćdziesięcioosobowej grupie kontrolnej. Osiem procent adoptowanych miało problemy z prawem (cztery osoby). Liczba ta była jednak identyczna w grupie kontrolnej. Bohman napisał:
Rezultaty sugerują, że skłonność do alkoholizmu jest determinowana genetycznie, lecz skłonność do przestępczości nie jest”.

Podobne wyniki osiągnięto kilka lat później - w 1982 roku. Tym razem zbadano 862 adoptowanych Szwedów. Procent mężczyzn zaangażowanych w działania kryminalne wynosił 13% - podczas gdy oficjalne statystyki dowodziły, że 11% mężczyzn w Szwecji przynajmniej raz dopuściło się przestępstwa. Dodając do tego stres spowodowany adopcją, wynik nie odbiega od przeciętnej.

W 2001 roku Jay Joseph przeanalizował kilkadziesiąt badań na temat powiązań tendencji kryminalnych z genetyką. Swoją pracę podsumował:
W skrócie, badania nad rodzinami, bliźniętami i osobami adoptowanymi w żaden sposób nie udowadniają istnienia genetycznych predyspozycji do zachowań przestępczych, psychopatycznych oraz antyspołecznych.”

Widzimy więc jasno, że preeugenika - pomimo tego, że w czasach odnowy radykalnych ugrupowań zyskuje na popularności - nie ma żadnych powiązań z rzeczywistością. Wyższy wskaźnik przestępczości w gettach wiąże się głównie z biedą i nie ma nic wspólnego z genami. Ponadto, procent osób wpadający w konflikty z prawem jest podobny w rejonach o podobnym stopniu rozwoju ekonomicznego - co oznacza, że predyspozycje do działań przestępczych są związane z sytuacją rodzinną, finansową i środowiskiem, nie z kolorem skóry lub genami.
Trwa ładowanie komentarzy...